Celem Stowarzyszenia jest:

1)     wspieranie branży rolno-spożywczej,

2)     bliska współpraca hodowców trzody chlewnej i przetwórców, 

3)     aktywizacja podmiotów działających w branży mięsnej, służąca rozwojowi zrównoważonej produkcji i przetwórstwu,

4)     wykorzystanie potencjału gospodarczego polskiej produkcji i przetwórstwa,

5)     dbałość o wysoką jakość produktów, wdrażanie nowych technik, wynalazczości w zakresie przerobu mięsa i wyrobu wędlin, przy zachowaniu bogatej polskiej tradycji,

6)     doskonalenie kwalifikacji zawodowych, kształtowania postaw społecznych i etyki zawodowej członków oraz więzi środowiskowej,

7)     budowanie świadomości konsumenckiej co do wysokiej jakości wieprzowiny oraz  patriotyzmu konsumenckiego,

8)     prezentowania opinii członków i ich osiągnięć zawodowych jak i reprezentowania Stowarzyszenia wobec władz i administracji Rzeczypospolitej Polskiej.

 

„Program Tucz bez GMO” spełnia cele i wyzwania, rozwiązując zarazem problemy z jakimi muszą mierzyć się w ostatnich latach hodowcy trzody chlewnej. Z jednej strony tworzy on silny łańcuch powiązań pomiędzy producentami roślin strączkowych a hodowcami, a tych z kolei z zakładami mięsnymi. Działanie nakierowane jest na ścisłą współpracę zakładów mięsnych głównie z małymi i średnimi hodowcami. To właśnie oni w ostatnich latach mają największe problemy z utrzymaniem rentowności swoich gospodarstw. Ponadto w całej tej synergii spełnia się kolejny cel, jakim jest odbudowa pogłowia rodzimych ras trzody chlewnej i uwypuklenie faktu iż produkty z tych zwierząt są wysokojakościowe. Dotarcie z tą tezą do szerokiego grona odbiorców zwiększy zapotrzebowanie na tego typu produkty, co przełoży się z kolei na wzrost cen za tuczniki. 

Z jednej strony wspierana jest działalność małych i średnich rodzinnych gospodarstw,  odbudowywane jest pogłowie ras rodzimych, powstaje również ścisła synergia powiązań w łańcuchu „od pola do stołu”. Kolejnym atutem hodowli w małych gospodarstwach jest ograniczona do minimum ilość antybiotyków, co zwiększa jeszcze bardziej wartość zwierząt. Warto również zwrócić szczególną uwagę na fakt długości chowu i tuczu zwierząt z krajowych ras. To właśnie wolniejsze przyrosty masy ciała trzody chlewnej przez wiele lat był uznawany za jego wadę, dziś przy ekstensywnych hodowlach na całym świecie daje przewagę  jakościową. Kolejnym, ale równie ważnym argumentem przemawiającym za słusznością działania jest sposób chowu zwierząt. W dobie proekologicznych działań chów na wolnym wybiegu, czy chów ściółkowy jest dużo bardziej przyjazny dla zwierząt od typowo masowego tuczu na rusztach. Działanie wspiera promocję Rolniczego Handlu Detalicznego, a zatem bezpośredniego handlu prosto od hodowcy, polegającego na sprzedaży mięsa i jego przetworów.

Działanie może stać się pierwszym, stałym i silnym POROZUMIENIEM ROLNIKÓW, HODOWCÓW I  PRZETWÓRCÓW.

Jak potwierdzają badania, aż 65 % Polaków jest za wprowadzeniem zakazu upraw GMO, natomiast aż 56,8 % obywateli mając wybór wybrałoby produkty pochodzące od zwierząt karmionych paszą bez GMO. Znakowanie „wolne od GMO” jest też działaniem uzupełniającym dla realizowanych przez resort rolnictwa prac prowadzących do zwiększenia udziału krajowego białka roślinnego  bez GMO w produkcji pasz. Rząd wskazuje, iż przyczyną małego zainteresowania rodzimymi źródłami białka jest dominująca obecność na krajowym rynku paszowym importowanej śruty sojowej. Ta zaś w 100% jest modyfikowana genetycznie. Sytuacja ta powoduje, iż nie ma popytu wśród firm paszowych na nasiona krajowych roślin strączkowych jako białka paszowego. Produkty z oznaczeniem Tucz BEZ GMO to produkty, które powstały z żywca, które było tuczone krajowymi roślinami białkowymi, bez śruty sojowej. Warto również zaznaczyć, że dla krajowej produkcji mięsa wieprzowego, drobiowego, jaj i mleka niezbędne są wysokobiałkowe składniki pasz w ilości około 2 mln t. rocznie. Około 80% krajowego rocznego zapotrzebowania na białko pokrywa import, osiągając wartość nawet do około 4 mld zł. W zależności od roku i cen na  światowych rynkach – podaje Ministerstwo Rolnictwa.

Wypromowanie znaku, który w przetwórstwie mięsnym oparty zostanie na dawnych recepturach, będzie zatem nawiązywał do kulinarnego dziedzictwa. Będzie również pierwszym etapem unormowania nazewnictwa (terminologii) stosowanego w technologii mięsa. Uruchomienie takiego systemu będzie istotnym elementem promocji polskich przetworów na rynkach unijnych jak i innych potencjalnych odbiorców.

Sławomir Homeja

Prezes Stowarzyszenia Wieprz Polski

Rolnik, hodowca świń rasy puławskiej. Już od kilku lat skarmia swoje zwierzęta paszami bez GMO, tworząc rozpoznawalny produkt na rynku lokalnym, którego poszukują konsumenci. Jego zwierzęta otrzymywały liczne wyróżnienia, tytuły czempionów i wiceczempionów na wystawach regionalnych w Minikowie i Żninie. Hodowca otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi od Prezydenta RP oraz Odznakę honorową ,,Zasłużony dla Rolnictwa” od Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

 

Tomasz Parzybut

Wiceprezes Stowarzyszenia Wieprz Polski

Przez 12 lat związany z dziennikarstwem. Pracował m.in. w telewizjach TVN oraz TVR. W telewizji rolniczej przygotowywał reportaże a także materiały interwencyjne w których starał się rozwiązywać problemy rolników. Współpracował z ogólnopolskimi magazynami takimi jak Farmer, Angora czy Newsweek. Następnie pracował w Agencji Rynku Rolnego gdzie pełnił m.in. funkcje rzecznika prasowego oraz kierownika działu informacyjnego. Przez kolejne lata pracował w Stowarzyszeniu Rzeźników i Wędliniarzy RP jako dyrektor generalny. W 2017 roku reprezentował Polskę w międzynarodowej komisji ds. walki z ASF-em stworzonej przy organizacji Copa-Cogeca. Prywatnie zajmuje się 60 hektarowym gospodarstwem.

 

Piotr Kosowski

Wiceprezes Stowarzyszenia Wieprz Polski

Rolnik, hodowca, współudziałowiec i przetwórca w jednej osobie. Jak sam o sobie mówi, rolnictwem zajmował się od najmłodszych lat, tak jak jego ojciec i dziadek. Już kilka lat temu w związku, z stale spadającymi cenami, podjął zdecydowane działania. Odkupił wspólnie z kilkoma rolnikami podupadający zakład GS-owski. Od samego początku jemu oraz wspólnikom przyświecała zasada zakupu polskiego surowca o najwyższej jakości. Zakład Dolina Noteci w krótkim czasie wyspecjalizował się w produkcji szczególnie wędlin dojrzewających, które trafiają do sklepów oraz pojedynczych klientów w całym kraju. Liczy na to, że do organizacji będą przystępowali tacy przetwórcy i hodowcy tak jak on – ceniący i propagujący wysoką jakość polskich ras trzody chlewnej. W końcu polska żywność jest najlepsza. Jest przekonany i głęboko w to wierzy, że w ciągu najbliższych kilku lat żywienie non GMO stanie się powszechne w całej Polsce.